Przygotowałam dla Was inspirujący wywiad z Izabelą Lewandowską i Martą Pieniążek. Dziewczyny są założycielkami marki La Millou, która oferuje przepiękne i jakościowe przedmioty dla dzieci i ich rodziców. Poznałyśmy się już jakiś czas temu, w czasie jednego z charytatywnych wydarzeń. Bliżej miałam możliwość pracować z Izą i Martą, podczas tworzenia mojej autorskiej kolekcji „Lady Peony”  dla La Millou.

 

Jak i kiedy narodził się pomysł na La Millou?

 

Pomysł zrodził się z potrzeby :-) Jak w przypadku wielu biznesów, z potrzeby własnego konkretnego produktu. Jedna z nas szukała dla swojego dziecka pościeli, kocyka, ale w innej stylistyce niż blade pastele i infantylne wzory. Proszę pamiętać, że 8 lat temu, kiedy zaczynałyśmy biznes, wybór na rynku był niewielki, nie było Zary Home czy małych firm, których obecnie są setki.

 

Co uważacie za swój wyróżnik, dzięki któremu pokochało Was tysiące rodziców?

Jakość i różnorodność barw, liczba i częstotliwość nowych kolekcji a przede wszystkim serce, które każdego dnia wkładamy do naszej pracy – myślę, że to widać we wszystkim co robimy, od projektowania po wystrój sklepu. Tworzymy tak, aby wszystko było jak z naszych marzeń.

 

Kura babci Dany towarzyszy mi w każdej podróży, to mój ukochany produkt od La Millou, a jaki jest Wasz?

My też kochamy Kurę Babci Dany, towarzyszy nam praktycznie cały dzień nie tylko w podróży, śpimy na niej, w dzień kładziemy ją pod laptopa a wieczorem wtulamy się w nią i rodzinę oglądając seriale na Netflixie. Od lat też śpimy pod swoimi produktami, latem pod fantastycznymi kołderkami bambusowymi, nieziemsko miękkimi i delikatnie chłodzącymi w upały. Natomiast zimą – wtulamy się z jeden z naszych kocy dla dorosłych. Zawsze tez mamy ze sobą nasza torbę feeria lub plecak. Plecak Dolce Vita jest niezastąpiony podczas podróży. Możemy wyliczać tak bez końca, ale z La Millou się nie wyrasta. Towarzyszy nam 24/7:)

 

W dzisiejszych czasach wiele mówi się o rywalizacji wśród kobiet i braku ich wzajemnej solidarności w biznesie. Jednak obserwując Waszą pracę widzę coś zupełnie innego. Tworzycie zgrany bilansowy duet. Powiedzcie, na czym polega sekret Waszej współpracy?

Oczywiście wszystko zaczęło się od przyjaźni która trwa do dziś. Dzielimy miedzy sobą różne zadania, czasem się nimi wymieniamy żeby nie było nudno i monotematycznie :-) Do tego każda z nas jest przecież inna i sprawdza się lepiej w określonej dziedzinie. Gdy bywa trudno, siadamy i rozmawiamy, nie ma tu mowy o konkurencji. Wzajemnie się inspirujemy i nadbudowujemy nasze pomysły a potem dzielimy się zadaniami.Przecież gramy do jednej bramki La Millou

 

La Millou liczy ponad 50 pracowników, wasze produkty dostępne są nie tylko w Polsce, ale i licznych sklepach partnerskich znajdujących się w ponad 26 krajach. Czy tworząc ten cały projekt myślałyście o takim sukcesie?

Oczywiście myślałyśmy o sukcesie, to normalne że robiąc coś nowego liczysz na sukces; na to, że produkty sprawdzą się i spodobają. Ale czy na taki ? Na początku cieszyłyśmy się z baby steps. Apetyt rośnie w miarę jedzenie. Intensywnie pracujemy, rozwijamy się, powiększamy, a to oczywiście generuje kolejne pomysły na to co dalej.

 

Przed założeniem La Millou obie działałyście w branży reklamowej, pracując na etat. Wiele osób boi się, odejść z pewnej posady i założyć własną działalność. Taka decyzja wymaga odwagi i bywa ryzykowna. Co u Was było głównym motywatorem do zmiany?

Praca w korporacji ma specyficzny charakter, robisz coś i bardzo często nie masz wpływu jak dany projekt będzie ostatecznie wyglądał. Po urodzeniu dziecka wiele matek myśli o zmianie perspektywy, stworzeniu czegoś zawodowo dla siebie. Dziecko wszystko zmienia ! Zmieniłyśmy tryb życia i zaczęłyśmy realizować nasz własny scenariusz i spełniać marzenia.

 

Jakie trudności musiałyście pokonać na początku?

Początki nie były łatwe, nie znałyśmy procedur i zaczęły się kłopoty celne związane ze sprowadzaniem tkanin oraz znalezieniem sumiennej szwalni. Wymagało to trochę pracy – excel, kalkulacje, konsultacje.

Wiele osób pyta nas, od czego zacząć? Najważniejsze jest, aby oprócz pomysłu, który (uwaga) może tylko nam wydawać się fajny, jest kalkulacja całego biznesu. Ile trzeba zainwestować, sprzedać, z jaką marżą, etc. Bez tego wiele firm nie jest w stanie się rozwinąć.

 

Osiągnęłyście niesamowity sukces w Polsce. Wasze produkty można już kupić w licznych sklepach partnerskich na całym świecie. Co planujecie dalej? Czy biznesowo jest coś, o czym marzycie?

Oczywiście marzenia są pozytywnym motorem napędzającym każde działanie. Chciałybyśmy, żeby La Millou znała i kochała każda matka na świecie : -) Udało się nam rozwinąć sprzedaż w Polsce i Azji. Rynek azjatycki okazał się niesamowicie zainteresowany naszymi produktami i cieszymy się tam ogromnym powodzeniem, działamy prężnie w USA czy Australii. Oczywiście działamy też w Europie, ale tu mamy jeszcze duży potencjał do wzrostu i chcemy zaistnieć silniej w świadomości naszych konsumentów.

Produkty La Millou kupicie w sklepie internetowym na www.lamillou.com, showroomie marki znajdującym się w Royal Wilanów przy ulicy Klimczaka 1a w Warszawie oraz licznych sklepach partnerskich w całej Polsce i na świecie.

Więcej informacji na temat mojej kolekcji, Lady Peony znajdziecie tutaj.